Jak być XXlatkiem?

Co się stanie, gdy swoje siły i pomysły połączy pisarz, zajmujący się matematyką abstrakcyjną i sztuczną inteligencją oraz młoda, utalentowana pani grafik? Z pewnością wiele ciekawego. Np. Książka „Jak być dwudziestolatkiem”. O projekcie dla młodych rozmawiamy z Przemkiem Chojeckim i Kasią Suro.

Czy pytanie „Jak być dwudziestolatkiem” jest pytaniem trudnym?

PC: Każde pytanie o to jak być czy jak żyć jest trudne, bo nie ma jednej definitywnej odpowiedzi. Jednocześnie ten rodzaj pytań warto sobie zadawać, by zyskać perspektywę i sens. Próba odpowiedzenia na to pytanie dużo daje i pokazuje kim naprawdę jesteśmy. Dla mnie to pytanie jest trudne, ale naturalne i ważne jednocześnie. Zadawałem je sobie wiele razy.

KS: Pytania, na które nie znam odpowiedzi zawsze wydają mi się trudne, ale może takie nie są? Gdybyś zapytała jakim środkiem najlepiej czyścić akwarium, albo jak dobrać rakietę tenisową do masy ciała, pewnie też bym nie wiedziała, ale ktoś inny odpowiedziałby od razu. Dlatego Przemek jest od pisania, ja tu tylko rysuję.


Do kogo jest skierowane? Kto powinien na nie odpowiedzieć?

PC: To pytanie jest skierowane przede wszystkim do dwudziestolatków, ale pytanie “jak” jest naturalne w każdym wieku. Książkę naturalnie kierujemy do dwudziestolatków i osób młodszych, ale myślę, że wiele radości mogą z niej mieć także starsze osoby. Książka nie jest poradnikiem.

Właśnie, czy wasza książka to poradnik czy raczej antyporadnik?

PC: Tak naprawdę nie jest ani jednym ani drugim. W książce niczego nie radzę – zastanawiam się nad działaniami znajomych i własnymi, myślę do czego doprowadziły i czy bym je powtórzył. Wnioski zostawiam do wysnucia czytelnikowi. Nie ma jednej definitywnej odpowiedzi na pytania o sens i dlatego żadnej nie udzielam. Każdy może wybrać. Staram się pokazać co ja wybierałem i do czego to prowadziło. To czy czytelnik podąży tą samą drogą zależy tylko od niego. Pod tym względem książka nie jest poradnikiem – zwraca jedynie uwagę na pewne aspekty rzeczywistości, ale nie stara się ich rozwiązać.

KS: Przemek mówi jak jest, ale tylko w jego przypadku i bardzo mi się to podoba. Ostrzegam, że po przeczytaniu, dalej nie wiem jak być XX latkiem, także nie róbcie sobie fałszywych nadziei, ale na pewno rozważania autora są podobne, do tego nad czym wszyscy czasem się zastanawiamy i jego punkt widzenia pomaga nabrać dystansu do własnego życia.

PC: Jak widzisz, dobrze się z Kasią uzupełniamy.

Co was jako dwudziestolatków najbardziej zaskoczyło w życiu?

PC: Życie zaskakuje mnie nieoczekiwanymi sytuacjami. Zdumiewające jest jak rozwijają się niektóre znajomości, do czego prowadzi ciąg przypadków czy pozornie nieistotne decyzje, które zmieniają całe życie. Ale częściej niż zaskoczenie przeżywam fascynację. Poruszają mnie wspólne doświadczenia z innymi ludźmi, przygody przeżywane z bliskimi ale również z całkowicie obcymi ludźmi. Zachwyca mnie natura i ludzka myśl, ale też poranna herbata pita w zaciszu domu. Życie jest piękne samo w sobie.

KS: Chyba zwrot: proszę pani.

Czy nie jest tak, że okres lat dwadzieścia plus to czas na szaleństwo i nie ma co się za bardzo zastanawiać nad filozofią życia?

PC: Zgadzam się, ale sam moją trzecią dekadę życia przeżyłem zupełnie inaczej (śmiech). Było w niej dużo filozofii, zastanawiania się. Ale może to dlatego teraz staję się bardziej praktyczny i bardziej doświadczam niż analizuję. Ogólnie nie ma jednej odpowiedzi na życie – nie ma czasu na szaleństwo i czasu na rozwagę. Wierzę, że ostatecznie dopóki człowiek jest szczęśliwy i rozwija się, wszystko jest w porządku. Ważne by żyć w zgodzie z sobą.

KS: Nie wiem czy istnieje właściwy albo niewłaściwy okres na zastanawianie się nad życiem. Chyba jedni potrzebują tego bardziej a inni mniej. Ja lubię spać osiem godzin, a ktoś po siedmiu już się budzi. Nie widzę w tym nic złego. Mam za sobą dopiero 40% etapu, o który pytasz, ale do tej pory sprawia mi dużą przyjemność czytanie rozważań znanych myślicieli typu Joseph Campbell czy Bertrand Russell. Wydaje mi się, że można myśleć i szaleć.

PC: Zdecydowanie, myślenie i szalenie dobrze się uzupełniają.

Opowiedzcie jak powstał pomysł na tę książkę i jaka jest rola Kasi w niej?

PC: Poznaliśmy się ponad rok temu. Szybko okazało się, że Kasia czytała moją pierwszą książkę, a potem przeczytała także drugą – “Plac Zbawiciela”. Do tej drugiej książki Kasia przygotowała kilka ilustracji i zorganizowaliśmy wspólny wernisaż połączony z wieczorem autorskim. Byliśmy zadowoleni z efektu i postanowiliśmy zrobić coś większego. Zaproponowałem formę poradnika, bo myślałem o czymś krótkim i akurat kończyłem trzydzieści lat. Zebrało mi się na podsumowania, a Kasi spodobała się koncepcja. Tak się zaczęło. Potem ja przystąpiłem do pracy, napisałem jedną piątą, przesłałem Kasi i zaczęliśmy na tym pracować. Kasia zaczęła tworzyć ilustrację a ja pisałem, i cały czas wymienialiśmy się uwagami. Wierzę, że powstała z tego spójna i piękna całość.

KS: Wymienialiśmy się uwagami i była to świetna współpraca, w dużej mierze dlatego, że zostawiliśmy sobie nawzajem pełno wolności i mieliśmy zaufanie, że druga osoba wie co robi. (śmiech) Kiedy tworzysz z poczuciem przyzwolenia na przedstawienie swojej własnej interpretacji tekstu, dajesz z siebie wszystko i oczywiście masz nadzieję, że to się spodoba, ale przede wszystkim pokazujesz coś bardzo osobistego. Jestem taka a nie inna, widzę tak, rysuje tak. To bardzo wyzwalające uczucie i jestem wdzięczna Przemkowi, że zostawił mi tyle swobody.

PC: A ja jestem wdzięczny Kasi, bo ta współpraca i wymiana myśli znacznie zwiększyły jakość tekstu, a także nauczyły mnie wiele na gruncie osobistym. Oboje cenimy kreatywność bez ograniczeń.

Ilustracje są same w sobie dziełem sztuki, Kasiu, jak tworzysz, czym się inspirujesz?

KS: Ilustracje to moje dzieciaczki, dlatego dbam o to, żeby powstawały w miłości i czuły, że mogą mówić same za siebie. Stosuję technikę mieszaną – maluję gwaszem, digitalizuję pracę a na koniec dokonuję inwersji kolorów. Najprościej mówiąc to, co widzicie jako czarne, na papierze było białe, niebieskie było żółte, itp. Bardzo interesują mnie motywy mitologiczne i folklorystyczne, dlatego każda ilustracja jest mini legendą. Opowiada o czymś uniwersalnym, ale w osobisty sposób. Moi bohaterowie mają swoje ułomności, ale myślę, że dają się lubić. Niektóre prace zawarte w naszym albumie po prostu mi się przyśniły, np. garbaty rybak, który wspina się po drabinie ustawionej na pontonie, żeby odbić dziewczynę najgroźniejszemu żeglarzowi.

Gdyby ktoś zapytał „jak ta książka ma zmienić moje życie?”, co byście odpowiedzieli?

PC: Myślę, że rolą książki – literatury w ogóle – jest pokazywanie innego spojrzenia na świat. Autor filtruje rzeczywistość przez własne doświadczenie. Inna perspektywa jest kluczowa, by zdefiniować własną. W tekście, który napisałem, starałem się być możliwie szczery. Dzięki temu mam nadzieję, że czytelnik będzie w stanie w pełni uchwycić inną perspektywę, zrozumieć rzeczywistość w inny sposób, a przez to dojść do własnego światopoglądu.

KS: Chyba nie pretendujemy, do tego, żeby nawracać ludzi na nasz punkt widzenia? Temat wydaje mi się ciekawy i chcieliśmy się podzielić ze światem naszym spojrzeniem.

PC: Zdecydowanie, pełna wolność. Sami ją cenimy i nie zabieramy jej czytelnikowi. Każdy ma prawo do własnej interpretacji tego, co widzi i czyta.

Zbiórka – opowiedzcie coś więcej, jak można pomóc, by książka zaistniała na rynku.

PC: Najprościej można nam pomóc zamawiając książkę w przedsprzedaży przez akcję na TEJ STRONIE. Cała zbiórka ma na celu zebranie funduszy potrzebnych na wydanie pięknego albumu, tak by ilustracje Kasi prezentowały się jak najlepiej.

KS: Będę bardzo wdzięczna jeśli kupicie też pełnowymiarowe prace. Ponoć nieźle prezentują się w każdym wnętrzu od neoklasycystycznych komnat poprzez pokoje dziecięce na salach w młodzieżowych barach kończąc. Każda praca jest drukowana wyłącznie w pięciu kopiach i dociera do nabywcy z moją osobistą dedykacją. Bardzo nam zależy, żeby projekt nad którym pracowaliśmy przez ostatnie pół roku ujrzał światło dzienne i był dostępny dla każdego, także prosimy o Wasze wsparcie.

Ilustracja: Kasia Suro

Komentarze zostały zablokowane.