Jak piszą inni, czyli ciekawostki o pracy znanych pisarzy

Czy masz własne rytuały związane z pisaniem? Zaczęłam się nad tym zastanawiać nie tak dawno. Przyszło mi do głowy, że być może wprowadzenie do codziennych czynności pisarskich czegoś stałego pomogłoby w okresach kryzysowych, w niemocy twórczej bądź gdy motywacja śpi skulona przy ścianie z naciągniętą grubą kołdrą po same uszy. Może tak, ale może i nie…

Stałość też może być problemem. Na przykład w ystuacjach, gdy trzeba wyjechać, albo – jak w moim przypadku – świat staje na głowie i w domu pojawia się mały brzdąc i zaczyna rządzić najbliższym otoczeniem. Wówczas na rytuały brakuje najzwyczajniej miejsca.

Osobiście rytuałów nie mam, no może lekki nawyk pisania w Green Coffee Nero sącząc karmelowe latte. Pamiętam, jak napisałam tekst piosenki finałowej na świąteczny koncert kolęd, grany w Teatrze Muzycznym Roma, siedząc w samochodzie pod szpitalem dziecięcym na Kasprzaka, czekając na znajomą, z którą przekazywałyśmy szpitalowi książki, by powstała tam biblioteka dla rodziców chorych maluszków. Nie musiałam mieć specjalnego miejsca, ani innych stałych elementów. W dalszym ciągu nie sprawia mi problemów pisanie w pociągu, na balkonie lub w trakcie badania krzywej cukrzycowej. A jak to bywało u innych? Jakie są sposoby na pisanie?

„Literatura nie ma żadnych technicznych tajemnic, w każdym razie tajemnic, których by nie mógł przeniknąć uzdolniony laik.” Wisława Szymborska „Poczta literacka”.

Pisanie na stojąco – przyznawali się do tej metody Ernest Hemingway, Thomas Wolfe i Lew Tołstoj (Tołstoj według Hrabala „Wojnę i pokój przepisywał w sumie siedem razy, na stojąco, a przy tym, według jego dzienników, potrafił jeszcze na dywanie w pokoiku pofiglować ze swoją hrabianką.”).

Używki – podobno Faulkner popijał whisky; Balzac wypijał ponad 10 espresso dziennie; Marcel Proust lubił herbatę, w której zanurzał ciasteczko magdalenkę; Podobno Stephen King nie za bardzo pamięta jak napisał powieść „Cujo” – był wtedy uzależniony od alkoholu i kokainy.

Ilość – Ernest Hemingway trzymał się 500 słów dziennie; Limit Kinga to 10 stron dziennie.

„Uważam, że wielu ludzi ma co najmniej zaczątki talentu pisarskiego, i że talenty te można wzmocnić i wyszlifować.” S. King.

„Dużo czytać. Jeszcze więcej pisać. Nie poddawać się. Wyłączyć telewizor. Być uczciwym wobec siebie i swoich bohaterów. Nie bać się krytyków. Nie lekceważyć gramatyki. Oszczędzać słowa” S. King.

Photo by rawpixel on Unsplash

Komentarze zostały zablokowane.