Korekta nie taka straszna

korekta_nie_taka_straszna

Korekta nie taka straszna jak ją malują, ale czasami może doprowadzić do szału. Autora, korektora i wydawcę. Kwestii spornych często bywa dużo, zdarza się, że autor po wprowadzeniu poprawek zmienia zdanie i pisze na nowo swoją książkę. A wówczas jest już na to za późno. Aby lepiej zrozumieć jak przebiega korekta od kuchni, Natalia Tarka przygotowała krótki zarys etapów pracy korektora.

Etapy korekty tekstu

Pierwsze czytanie:
korektor: wprowadzanie wszelkich możliwych poprawek we wszystkich warstwach tekstu; największa ingerencja w tekst;
autor: akceptacja lub odrzucenie poprawek korektora, ewentualne niewielkie zmiany w treści (wszystko widoczne w trybie śledzenia zmian).

Drugie czytanie:
korektor: uwzględnienie uwag autora i wprowadzenie uzgodnionych poprawek lub rezygnacja z nich; wprowadzanie wszelkich możliwych poprawek we wszystkich warstwach tekstu;
autor: akceptacja lub odrzucenie poprawek korektora, ewentualne ostatnie zmiany w treści (wszystko widoczne w trybie śledzenia zmian).

Trzecie czytanie:
korektor: ostateczne „czyszczenie” tekstu przed składem: głównie błędy interpunkcyjne, literówki; niewielka ingerencja w tekst;
autor: akceptacja poprawek i skierowanie tekstu do składu (z pominięciem korektora); ewentualnie w przypadku odrzucenia jakichś poprawek: informacja do korektora i ustalenie rozwiązania w spornych fragmentach.

Sczytywanie po składzie:
korektor i autor: wprowadzenie drobnych poprawek błędów wynikających np. z niedopatrzenia; żadnych dodatkowych ingerencji w tekst.

Komentarze zostały zablokowane.