Wziąć sprawy w swoje ręce! Historia marki Cherry soap

Urodziłam się w Grudziądzu, byłam bardzo chorowitym dzieckiem. Przez częste chorowanie opuszczałam mnóstwo zajęć szkolnych. Jednak to właśnie moje dzieciństwo ukształtowało mnie taką jaką jestem. Nauczyłam się samodyscypliny, uczenia się w samotności bez pomocy innych. Wychowywała mnie moja mama i dziadkowie. To oni zadbali o to abym mogła w dorosłym życiu poradzić sobie ze wszystkim co tylko stanie na mojej drodze.

Studiowałam fizykę z matematyką a później logistykę i spedycję, jednak to nie było to, co chciałam w życiu robić. Zawsze wiedziałam, że przez moje skłonności do chorób nie będę mogła pracować u kogoś, nigdy też nie widziałam w tym nic złego. Zajmowanie się domem też nie wchodziło w grę. Nie nadaję się do roli gospodyni domowej na pełen etat. Muszę mieć zajęcie – to mnie uszczęśliwia. Oczywistym było dla mnie, że będę prowadzić swoje przedsiębiorstwo, niewiadomą było tylko co to będzie, nigdy nie przyszłoby mi do głowy, że będzie to produkcja kosmetyków. Mój drugi kierunek studiów wybierałam tak, aby pomógł mi w prowadzeniu przedsiębiorstwa, chciałam nauczyć się jak najwięcej przydatnych rzeczy. Najbardziej cenię sobie studia w Gdańskim WSB, gdzie wykładali praktycy, przekazując nam dużo przydatnych wskazówek. Fizyka z matematyką dała mi ciężką szkołę życia i to dzięki niej zdobyłam „hardość”, nieustępliwość oraz konsekwencje w dążeniu do celu.

Problemy ze zdrowiem nie były moim jedynym utrapieniem. Od urodzenia miałam bardzo wrażliwą skórę. Moja mama stawała na głowie, aby znaleźć dla mnie kosmetyki, których mogłabym używać. Mimo wszelkich starań nie udało jej się to nigdy. Wszystko podrażniało moją skórę. Z czasem robiło się coraz gorzej. Kiedy dorosłam i usamodzielniłam się, sama zaczęłam szukać ratunku dla swojej skóry. Byłam chyba jednym z najlepszych (bo najwięcej wydających) klientów drogich i tanich drogerii oraz aptek. Jednak mimo zapewnień producentów i sprzedawców o wyjątkowości, hipoalergiczności kosmetyków, o tym, że atopia nie ma z nimi szans, z moją skórą było coraz gorzej. Drapałam się do krwi przez sen, miałam rumienie, czerwone plamy gdzie skóra wyglądała na bardzo cienką, bolała. Kąpiel kojarzyła mi się z przykrym obowiązkiem. Kiedy wychodziłam spod prysznica, musiałam jak najszybciej wylać na siebie z pół tubki balsamu do ciała, aby chociaż na chwilę nawilżyć skórę. Jednak już po chwili moja skóra znowu była przesuszona i swędziała.

Pewnego dnia odwiedziłam znajomą, która akurat robiła dla siebie krem i byłam pod niesamowitym wrażeniem, że taki kosmetyk można zrobić samemu. To był właśnie ten moment, kiedy zdałam sobie sprawę, że pora wziąć sprawy w swoje ręce i zrobić dla siebie kosmetyki, które załatwią moje problemy skórne. Zaczęłam od przestudiowania chemii kosmetycznej. Czytałam publikacje dotyczące kosmetyków, surowców kosmetycznych i produkcji pochodzące z całego świata. Kiedy poczułam, że zdobyłam już wystarczającą wiedzę do tego, aby zacząć tworzyć własne receptury, rozpoczęłam pracę nad nimi. Sprawdzałam działanie poszczególnych surowców na mojej wrażliwej skórze, która jest najlepszym testerem. Bardzo szybko pokazuje, czy coś jej służy, czy wręcz przeciwnie. Następnie sprawdzałam jak będą się zachowywać, kiedy połączę jeden z drugim. Tak powstawały i nadal powstają nasze kosmetyki.

Gdy zaczęłam robić dla siebie kremy, pochłonęło mnie to bez reszty i urzekło mnie bogactwo naturalnych substancji będącym na wyciągnięcie ręki. Mój mąż przekonał mnie, że warto przekuć moją pasję w firmę, która będzie produkować kosmetyki. Zaproponował, żeby na początek zacząć od czegoś, co łatwiejszego do przechowywania i niepsującego się tak szybko. Tak powstały pierwsze mydełka. Przez 2 lata uczyłam się robić mydełka, stworzyłam setki receptur, które testowaliśmy wraz z rodziną. W tym czasie powstały cudeńka, które możecie kupić teraz w naszym sklepie. Mamy oczywiście jeszcze mnóstwo receptur do wykorzystania, jednak wszystko w swoim czasie.

Zabierając się do rozpoczęcia działalności, zleciliśmy stworzenie ekspertyzy prawnej w renomowanej Kancelarii Prawniczej. Dopiero gdy ekspertyza była gotowa, założyliśmy naszą spółkę EGN (od inicjałów naszych imion i nazwiska) i rozpoczęliśmy żmudny proces poszukiwania odpowiedniego pomieszczenia produkcyjnego, które zostało przystosowane tak, aby spełniało najwyższe standardy, dyrektywy unijne oraz założenia wszelkich ustaw.

Początki działalności były dla nas trudne. Po wyprodukowaniu pierwszych partii i zleceniu badań laboratoryjnych i dermatologicznych nastąpił okres oczekiwania na raporty bezpieczeństwa. Pierwsza sprzedaż produktów, otwarcie sklepu, pierwsze nasze targi to momenty, które zapamiętamy na zawsze. Mamy właśnie za sobą długi maraton targowy, który trwał dla nas 2 lata i obfitował w spotkania z klientami twarzą w twarz. Spotkania z klientami pozwoliły nam dostrzec, w jakim kierunku powinna rozwijać się nasza firma. Ważne było dla nas zebranie jak największej ilości informacji dotyczących potrzeb i marzeń ludzi odnośnie do idealnego kosmetyku. Pokornie przyjmowaliśmy krytykę, jak i pochwały.

Obecnie pracujemy nad nowymi produktami Cherry Soap. Na jesień przygotowujemy premiery kosmetyków, które będą rewolucyjne w skali Europejskiej. Wiosna i lato to dla nas gorący okres, gdzie jeszcze mogliście spotkać nas na targach jednocześnie to okres, gdzie zdobywaliśmy nowe kontakty biznesowe i pozyskaliśmy kilku nowych dostawców surowców, uczyliśmy się nowych rzeczy, a także dopieszczamy nowe produkty.

Produkcja i sprzedaż kosmetyków to nie wszystko. Ważną częścią tego, co robię, jest kontakt z ludźmi. Kontaktują się ze mną osoby z problemami skórnymi, ale nie tylko. Często problemy skórne wiążą się z brakiem wiary w siebie lub słabym zdrowiem (tak jak u mnie). Poznałam całe mnóstwo kochanych, ciepłych osób, z którymi rozmawiam na profilu firmowym Cherry Soap, spotykam się na targach, a z niektórymi również poza pracą. Ważną rzeczą, którą pragnę przekazać jest to, że nie wolno się poddawać. Nigdy. Bo coś, co wydaje się naszym przekleństwem, tak jak np. u mnie problemy ze skórą i zdrowiem, może okazać się kluczem do sukcesu. Gdyby nie wszystko, co spotkało mnie w życiu, nie byłoby mnie teraz w tym miejscu. Można wszystko! Trzeba tylko uwierzyć w siebie.

Ewelina Niklas, marka Cherry Soap

Komentarze zostały zablokowane.